Śmierć na prowincji

Mój sąsiad na łamach „Radostowej”, Tadeusz Zubiński, prozaik, eseista i felietonista zmarł nagle na wiosnę, tuż przed Wielkanocą, w Aninie pod Warszawą, czekając na operację serca. Ten robiący karierę prozaik i publicysta, niezwykle płodny, któremu z ust wyfruwały książki, jedna po drugiej, przybył do Kielc jako gwiazda literatury polskiej pierwszej wielkości, bezwzględny krytyk i autorytet niekwestionowany, autor opromieniony publikacjami w stołecznej „Twórczości”,.  prestiżowym miesięczniku, gdzie pokazywała […]

Michał Piętniewicz: Ciemna maska czystego wiersza. O tomie poezji Zdzisława Antolskiego, „Dzidziuś”.

Antolski wydał książkę o sobie, lecz nie jest łatwo pisać o sobie w tak bardzo zajmujący sposób, jak to uczynił pisarz z Ponidzia. Książkę ciemną, dobrą, do bólu prawdziwą, niezmiernie osobistą. Tylko co zrobić z czymś takim? Mówię o jego książce pt. „Dzidziuś”. Takich książek się po prostu nie recenzuje. One są do bólu wprost, świetnie napisane, ciemne, bardzo ciemne. Znaczy literacko są świetne, ale po […]

Opowieści suchedniowskie

Jest takie stare powiedzenie krytyków literackich: – Kiedy nie ma utalentowanych pisarzy, to właśnie wtedy pojawia się wybitny pisarz! My na Kielecczyźnie czekamy na wielkiego pisarza od śmierci Stefana Żeromskiego, na współczesnego naszego pisarza czekamy od wojny, bo przecież Herling-Grudziński przebywał na emigracji, a o tym, że jest to nasz człowiek z Kielecczyzny dowiedziałem się w dojrzałym już wieku z jakiejś tajnej broszury PZPR-owskiej, którą przywiózł […]

Jan Stępień „Każdy z nas jest Dzidziusiem”

Po latach znów recenzuję tomik wierszy Zdzisława Antolskiego. Wtedy pisałem o tomiku „Okolice Józefa” do „Słowa Powszechnego” i była to recenzja pozytywna. Antolski poetycko sprozaizowanym językiem pokazał dzieje wrażliwego chłopa Józefa, któremu nie przeszkadza brak wykształcenia, aby trzeźwo osądzać rzeczywistość, w której przyszło mu żyć w świętokrzyskiej wiosce. Ciekawostką jest fakt, że „Okolice Józefa” i zarazem poetę rozsławił Artur Sandauer, ówczesny „papież” krytyki literackiej. Dobre słowo […]

O „Dzidziusiu”

Już drugi dzień czytam wiersze ZDZISŁAWA ANTOLSKIEGO z tomiku ‚DZIDZIUŚ’. Chodzę z nimi po osiedlu, rozmawiam o nich z przyjacielem, z żoną. Bo to są też „moje” wiersze. Już nie odłożę ich na półkę, zawsze będą ze mną, we mnie, na biurku, pod ręką. Gdybym miał więcej odwagi, talentu, mógłbym napisać podobne, bo dzieciństwo ZDZISŁAWA ANTOLSKIEGO jest też moim dzieciństwem. Różni nas może tylko to, że […]